Strona główna

Raport: Rynek pracy w Polsce i UE

Strona główna

Polskie szkolnictwo wyższe – diagnoza i ocena


powrót do spisu

 

Polskie szkolnictwo wyższe – diagnoza i ocena

         Jeszcze w roku akademickim 1990/1991 na studiach wyższych w Polsce uczyło się ok. 400 tys. osób na 112 uczelniach, a cztery lata później już prawie 800 tys. znajdowało swoje miejsce w 179 szkołach, by wreszcie w roku akademickim 2004/2005 przekroczyć pułap 1,9 mln studiujących w ponad 400 uczelniach. 
         W roku akademickim 2004/2005 w szkołach wyższych wszystkich typów szkół kształciło się 1 926,1 tys. studentów (w tym 8 829 cudzoziemców), tj. o 3,6% więcej niż w roku poprzednim, a w porównaniu z rokiem akademickim 1990/1991 liczba studentów wzrosła o 1 522,3 tys. osób (377%). W roku akademickim 2004/2005 liczba studentów na studiach dziennych wynosiła 923,1 tys. osób, tj. 47,9% wszystkich studiujących. 
         W systemie zaocznym studiowało 913,5 tys. osób, wieczorowym – 66,1 tys. osób, eksternistycznym – 23,5 tys. osób i stanowili oni łącznie 52,1% wszystkich studiujących. W porównaniu do roku akademickiego 1990/1991 liczba studentów studiów dziennych wzrosła o 611,4 tys. osób, zaocznych – o 824,4 tys. osób, wieczorowych – o 64,5 tys. osób i eksternistycznych – o 22,0 tys. osób. Studenci studiów innych niż dzienne stanowili wówczas łącznie 22,8% wszystkich studiujących 36.

 

Rok

Liczba ludności

w Polsce (w tys.)

Liczba studentów

w Polsce (w tys.)

Wskaźnik liczby studentów

w przeliczeniu na 1000 mieszkańców

1990

38183,2

403,8

10,57

1991

38309,2

428,2

11,17

1992

38418,1

495,7

12,9

1993

38504,7

584

15,17

1994

38580,6

628,2

16,28

1995

38609,4

794,6

20,58

1996

38639,3

927,5

24

1997

38660

1091,8

28,24

1998

38667

1274

32,95

1999

38653,6

1341,9

34,72

2000

38254

1584,7

41,42

2001

38242,2

1718,7

44,92

2002

38218,5

1800,5

47,11

2003

38190,6

1858,7

48,67

2004

38180,2

1929,1

50,53

 

Źródło: Opracowanie na podstawie http://www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/ludnosc/ludnosc/tablice/tabl1.xls oraz http://www.rcss.gov.pl/mzppp/ekspertyzy/

Prognoza_podazy_absolwentow_i_popytu_na_prace.pdf.

 

         Jak wynika z przedstawionych obliczeń, wskaźnik liczby studentów przypadających na 1000 mieszkańców rośnie stale od 1990 r. W roku 1990 wynosił on 10,57, co znaczyło, że na 1000 mieszkańców Polski przypada około 11 studentów. Osiem lat później, w 1998 r., wskaźnik liczby studentów oscylował w granicach 32,95, co świadczyło o wzroście liczby studentów – około 33 studentów przypadających na 1000 mieszkańców. W roku 2004 wskaźnik osiągnął wartość 50,53. Przy spadku liczby ludności w Polsce i jednoczesnym wzroście liczby studentów, na 1000 mieszkańców Polski przypadało już ponad 50 studentów. Przedstawione wyniki i ich analiza pokazują, że liczba osób studiujących w Polsce wzrasta z roku na rok 37.
         Obok państwowych szkół wyższych, kształcących studentów w systemie dziennym, wieczorowym, zaocznym i eksternistycznym, począwszy od 1991 r. powstają i rozwijają się szybko szkoły wyższe niepaństwowe. Na początku roku akademickiego 2004/2005 funkcjonowało 301 niepaństwowych szkół wyższych, kształcących 582,1 tys. studentów (czyli 30,2% ogółu studentów), w tym 187,4 tys. na I roku studiów. W roku akademickim 2004/2005 wśród 427 szkół wyższych w Polsce (łącznie ze szkołami resortów obrony narodowej oraz spraw wewnętrznych i administracji) 126 było uczelniami państwowymi. Kształciło się w nich 1 344,0 tys. osób (69,8% ogółu studentów), w tym 322,6 tys. osób na pierwszym roku 38.
         W roku akademickim 2004/2005 zwiększył się odsetek studentów na kierunkach pedagogicznych, ekonomicznych i administracyjnych, społecznych, informatycznych oraz usług dla ludności w ogólnej liczbie studentów. Spadł natomiast udział studentów studiujących na kierunkach inżynieryjno-technicznych i prawniczych. W latach 90. największy odsetek osób studiujących występował na kierunkach technicznych. Od roku akademickiego 1999/20000 notuje się spadek odsetka studentów wybierających tę grupę kierunków studiów. Również w przypadku kierunków rolniczych, leśnych i rybactwa od roku akademickiego 1990/1991 notuje się ciągły spadek odsetka studentów tych kierunków z 7% do 2% w roku akademickim 2004/2005 39
         W roku akademickim 2003/2004 szkoły wyższe opuściło 384,0 tys. absolwentów, w tym 134 tys. szkoły wyższe niepaństwowe. Studia magisterskie jednolite ukończyło 106 tys. absolwentów (tj. 27,6% ogółu), studia zawodowe – 172,5 tys. absolwentów (tj. 44,9% ogółu), w tym 31,8 tys. absolwentów z tytułem inżyniera i 140,8 tys. osób z tytułem licencjata. Największą liczbę stanowili absolwenci studiów zaocznych – 219,3 tys. osób (w tym 91,8 tys. absolwentów studiów zawodowych z tytułem licencjata, 17 tys. absolwentów studiów zawodowych z tytułem inżyniera i 23,6 tys. absolwentów studiów jednolitych magisterskich). Absolwenci studiów dziennych stanowili 143,3 tys. osób (w tym 33,8 tys. absolwentów studiów zawodowych z tytułem licencjata, 10,2 tys. absolwentów z tytułem inżyniera i 78,3 tys. absolwentów studiów jednolitych magisterskich), następnie studiów wieczorowych – 15 tys. osób (w tym 7 tys. absolwentów studiów zawodowych z tytułem licencjata, 2 tys. absolwentów studiów zawodowych z tytułem inżyniera i 2,8 tys. absolwentów studiów magisterskich jednolitych) oraz studiów eksternistycznych – 6,4 tys. osób (w tym 2,5 tys. absolwentów studiów zawodowych z tytułem licencjata, 0,1 tys. absolwentów studiów zawodowych z tytułem inżyniera i 0,7 tys. absolwentów studiów magisterskich jednolitych). W porównaniu do roku 2000 liczba absolwentów wzrosła o 122,9 tys. osób, tj. o 47%, w tym po studiach dziennych o 35%, wieczorowych – blisko 30%, a zaocznych – o ponad 55% 40.


         Niestety, w Polsce związek między potrzebami dzisiejszego i przyszłego rynku pracy a ofertą szkół wyższych jest słaby. Znaczna część absolwentów ma coraz większe problemy ze znalezieniem pracy w wyuczonym zawodzie. Na dużą skalę uczelnie kształcą na potrzeby rynku pracy, którego nie ma...

         Polskie szkoły wyższe nie mogą niestety również pochwalić się swoją infrastrukturą dydaktyczną. Stąd być może wynika fakt olbrzymiej liczby kierunków, które nie wymagają (raczej nie stać na to uczelni) bogatego zaplecza dydaktycznego. Chodzi tu m.in. o: zarządzanie i marketing, pedagogikę, polonistykę, historię etc. Wyjściem powinno być tutaj znaczne „zinformatyzowanie” systemu dydaktycznego, które pośrednio pozwoliłoby na wyposażenie absolwentów w umiejętność posługiwania się narzędziami informatycznymi, umiejętność ta bowiem (i nie jest to truizmem) jest jedyną przepustką do współczesnej cywilizacji – cywilizacji informatycznej.

         Znaczny wzrost populacji studentów jest związany przede wszystkim ze zwiększaniem się liczby studentów studiów wieczorowych i zaocznych w szkołach państwowych oraz rozwojem różnych form studiów w szkołach wyższych niepaństwowych. Liczniejsze generacje absolwentów szkół średnich oraz zwiększony wśród nich odsetek osób, które zamierzają kontynuować naukę w szkołach wyższych, powoduje, że od kilku lat sukcesywnie rośnie liczba studentów I roku, a także odsetek młodzieży kształcącej się w wieku 19-24 lat, co znajduje swój wyraz w wartościach współczynnika scholaryzacji brutto. W roku akademickim 1990/1991 wynosił on 12,79%, natomiast w roku akademickim 2004/2005 już 47,8% Jak widać, w ostatnim dziesięcioleciu współczynnik skolaryzacji w szkolnictwie wyższym wzrósł ponad trzykrotnie. Jednak biorąc pod uwagę kraje wysoko rozwinięte, nasze zapóźnienie jest jeszcze duże, dla porównania: Kanada – 88%, USA – 81%, Australia – 80%, Nowa Zelandia – 63%, Norwegia – 62%.

         Jak widać, Polska ma w tej kwestii jeszcze wiele do zrobienia. Aby można było mówić o konkurencyjności i szansach polskiej gospodarki, studentów wśród wszystkich uczących się powinno być znacznie więcej, więcej nawet niż rejestruje się obecnie w najbardziej rozwiniętych krajach UE – zaległości wymagają większych starań.

         Gdy mówimy o liczbie studentów w Polsce i całej UE, musimy zdać sobie sprawę, że nie jest ona tutaj najważniejsza. Przede wszystkim liczy się jakość nauczania. Na tym polu Polacy są jednak daleko za krajami starej unijnej „15”, bo chociaż wykształcenie tzw. ogólne (wiedza ogólna) jest u nas na dobrym poziomie, to pewne praktyczne aspekty naszej edukacji wymagają zmiany. Praktyczne? No właśnie podstawowy problem tkwi w nikłej umiejętności wykorzystania przez naszych studentów wiedzy w praktyce (by przywołać obraz uczącego się zazwyczaj na pamięć studenta prawa czy w pierwszych latach również studenta medycyny). I osią problemu nie jest bynajmniej nasza młodzież, problem tkwi w złych programach studiów i przede wszystkim w złym prowadzeniu zajęć, kładącym nacisk na posiadanie wiedzy encyklopedycznej, a nie praktycznej. Tak więc podstawową kwestią, obok dostosowania oferty programowej szkół wyższych do obecnych warunków, jest zmiana sposobu kształcenia – punkt ciężkości powinien być tutaj położony na kompetencje. 

         Reasumując ten wątek i przyjmując przy tym założenie, że polskie szkolnictwo powinno dostosować się do nowych warunków, warto wskazać na pewne trendy edukacyjne, które można zauważyć w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Po pierwsze: powszechna dążność do studiów wyższych. Studia wyższe w Europie nie stanowią już zamkniętego obszaru, dostępnego jedynie dla elity. Stały się powszechnie powszechne. Zresztą nie tylko dostępna, ta potrzeba – jak wskazują statystyki – jest realizowana. Ludzie po prostu zdają sobie sprawę, że wykształcenie może im pozwolić konkurować na rynku pracy. Drugim, zauważalnym trendem europejskim jest: potwierdzenie istotności kształcenia ustawicznego. W niektórych krajach UE procent rozpoczynających studia w wieku 30 i więcej lat jest naprawdę wysoki (Dania – 17%, Szwecja – 18%, Wielka Brytania – 25%). Państwa te uważają, że kształcenie ustawiczne jest motorem napędowym wzrostu gospodarczego. Poprzez stałą możliwość uczenia się ludzie (czy inaczej: kapitał ludzki) zachowują dużą elastyczność zawodową, co w tak szybko zmieniającym się świecie gospodarczym jest zaletą nie do przecenienia. Warto podkreślić, iż wiedza nie jest tutaj przypisana jedynie do szkół wyższych. Ludzie korzystają ze środków masowego przekazu, Internetu, szkoleń otwartych, kursów korespondencyjnych (całej gamy możliwości oferowanych przez system distance learning). Na uczelni zdobywa się w tym wypadku jedynie potwierdzenie swoich kwalifikacji w postaci odpowiednich certyfikatów.

         Kolejnym, dużym problemem, z którym musi poradzić sobie szkolnictwo wyższe w Polsce, jest problem finansowania nauki. Otóż niestety od 1991 r. nakłady na Polską naukę stale maleją – udział w PKB wydatków na naukę w latach 1991-2004 to krzywa z tendencją malejącą.

 


36 Szkoły wyższe i ich finanse w 200 4r., Warszawa 2005,

www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/warunki_zycia/szkoly_wyzsze_w_2004/komentarz_analityczny.pdf.

37 Ibidem.
38 Ibidem.
39 Ibidem.

40 Ibidem.

powrót do spisu

opublikowano: 7 lutego 2006 08:24

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22
Lista Telefonów Uczelni
Strona głównaDrukujDo góry