Strona główna

Aktualności

Strona główna

Kryzys to szansa. Zmarnujemy ją?


18 marca 2009

Kryzys to szansa. Zmarnujemy ją?

 

Witam Państwa serdecznie na kolejnej debacie organizowanej w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie – tymi słowami Prorektor WSIiZ ds. Nauczania, dr Wergiliusz Gołąbek rozpoczął wtorkową debatę. Jej tytuł: „Co z tym kryzysem?” W debacie udział wzięli znakomici ekonomiści, pracownicy naukowi WSIiZ: prof. Ryszard Bugaj, prof. Bartłomiej Kamiński oraz prof. Jan Winiecki. Debacie przewodniczył Prorektor WSIiZ ds. Nauki, prof. Jerzy Chłopecki. Po drugiej stronie stolika znalazło się kilkaset osób, zgromadzonych w Auli A3. Debata była też transmitowana w Internecie.

Moja rola nie polega na uprzejmości, a na pewnej brutalności – rozpoczął dyskusję prof. Jerzy Chłopecki, który debatę poprowadził. Jego rola, wsadzanie kija w mrowisko, została wypełniona wyśmienicie. Dyskusja była dynamiczna, ciekawa, chwilami ostra, ale przede wszystkim rzeczowa. Czy widać już światełko w tunelu w związku z kryzysem? – Światełko widać, ale nie wiadomo, czy to światełko zwiastujące koniec tunelu, czy nadjeżdżający pociąg – powiedział prof. Bartłomiej Kamiński. Często podkreślał, że Polska nie odczuła jeszcze skutków światowego kryzysu gospodarczego. Wykazywał, że przed nami olbrzymie niebezpieczeństwo, ale też spore szanse. Mamy chwilę czasu, by przygotować się na moment, kiedy inni obudzą się po kryzysie. Owo przygotowanie to przede wszystkim reformy. Nie możemy przegapić tego czasu – podkreślał prof. Kamiński. Wtórował mu prof. Jan Winiecki, który przedstawił przyczyny kryzysu. Przewiduje on, że najszybciej z kryzysem poradzi sobie gospodarka amerykańska, a tuż za nią będzie Europa. Z reformami gospodarczymi musimy się więc śpieszyć. Bo może się okazać, że kryzys w Polsce rozpocznie się właśnie wtedy, gdy inni sobie z nim poradzą. Zostaniemy w tyle.

– Jeśli chodzi o Polskę, to mam pewne obawy, bo jest u nas w miarę dobrze, a jak jest dobrze, to nikt nie będzie myślał o zmianach – wnioskował prof. Jan Winiecki. Jego zdaniem, to nie będzie dobry czas dla Polski i to nie przez sytuację gospodarczą, ale przez mentalność naszych polityków. – Wydaje mi się, że nie można bez ryzyka realizować żadnego problemu. Posłużę się pewnym unaocznieniem. W budynku wybuchł pożar. My mamy wybór: gasić z ryzykiem, że ktoś utonie, czy z obawy przed zalaniem kogoś, nie gasić i pozwolić mu spłonąć. Moim zdaniem kryzys trzeba gasić – argumentował prof. Ryszard Bugaj. – Ja myślę, że jest inaczej. Myślę, że jesteśmy w kinie, ktoś krzyknął: „pali się!”, wszyscy wybiegamy z kina, a okazuje się, że pożaru nie ma – kontrował prof. Kamiński. – Uważa Pan, że nic się nie pali? – pytał prof. Bugaj. – Na razie wybiegamy z kina – padła odpowiedź. Co zrobić, by nie wybiegać na marne zostawiając swój portfel w kinie? Ale też, by nie ucierpieć, gdyby pożar okazał się faktem? Jak działać, by kryzys nie dotknął nas tak bardzo, jakby mógł dotknąć?

– Problem tkwi w tym, że żmudnie likwiduje się bariery prowadzenia działalności gospodarczej, ale o wiele szybciej powstają nowe. Likwiduje się np. 50, ale w tym czasie powstają dziesiątki nowych. Tak nie może być – argumentował prof. Winiecki. Dużą rolę do odegrania mają więc politycy, pracujący nad ustawami. To tam trzeba uderzać, tam trzeba forsować rozsądne projekty zmian. - Jeśli wszyscy mamy wyjść z kryzysu zwycięsko, to każda ze stron, decydująca o gospodarce, musi zrezygnować z samolubnych dążeń, na poczet ratowania gospodarki – proponował prof. Bugaj. W odpowiedzi na pytanie prof. Chłopeckiego, dotyczące związków zawodowych, żądających dramatycznie wysokich podwyżek, prof. Bugaj powiedział, że związki zawodowe są słabe, na pewno nie będą w kryzysie problemem. Opowiedział o niedawnym spotkaniu przedstawicieli największych związków zawodowych z Prezydentem RP, Lechem Kaczyńskim, na którym zadeklarowali oni zgodę na ustępstwa, zmiany w płacach i czasie pracy pod warunkiem, że pracownicy nie będą jedyną grupą, która zapłaci rachunki za kryzys.

Inną kwestią poruszoną podczas debaty, było udzielanie przez banki kredytów. – Czy to czasem nie jest tak, że banki swoimi restrykcjami kredytowymi zabiją także kurę, która znosi dla tego banku złote jaja? – dociekał prof. Chłopecki. Prof. Bugaj wspomniał o wielkich problemach z nadzorem nad działalnością banków. No bo jak to się stało, że Bernard Madoff kradnie 65 miliardów dolarów? Banki nie mogą się bać. Przede wszystkim siebie. Istotne jest, by banki pożyczały sobie pieniądze. Ale to nie jedyne rady i sposoby rozwiązania problemów, związanych z kryzysem.

Po dyskusji zaproszonych gości, przyszedł czas na włączenie do niej kolejnej strony, sali. Pytaniom nie było końca. Prym wiódł Rektor WSIiZ, prof. Tadeusz Pomianek. Dyskusja była naprawdę gorąca. Aby poznać jej klimat, warto obejrzeć zapis całej debaty. W czwartek, 19 marca 2009 roku udostępniona zostanie strona internetowa, na której umieszczony zostanie film z debaty. Będzie to prawdziwa gratka dla tych, którzy nie mogli być na debacie, ale też dla tych, którzy chcieliby powrócić myślami do tego co we wtorek, 17 marca 2009 roku usłyszeli i zobaczyli w Auli A3.

Debata pokazała nie tylko przyczyny kryzysu, ale też jego przebieg i możliwe scenariusze wyjścia z dołka ekonomicznego. Cieszy fakt, że Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie angażuje się w dyskusję, pokazującą możliwości wykorzystania szansy, którą stwarza kryzys i uniknięcia zagrożeń, które ze sobą jednocześnie niesie.

 

Autor: Szymon Taranda

opublikowano: 18 marca 2009 11:36

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie
ul. Sucharskiego 2, 35-225 Rzeszów, fax: +48 17 866 12 22
Lista Telefonów Uczelni
Strona głównaDrukujDo góry